Imagine Blog - technologie internetowe bez tajemnic

INTERNETBETA 2012. POSTSCRIPTUM

październik 3rd, 2012

To, w jaki sposób Mateusz Tułecki zbiera o jednym czasie i w jednej szerokości geograficznej wszystkie top nazwiska z branży, pozostanie dla nas tajemnicą. Sekretem będzie też, jak z 90 prelekcji nie zrobić festiwalu próżności, a wysokoenergetyczną mieszankę poglądów, prognoz i analiz. A jednak da się. I to z naszą skromną pomocą.

imagesZ dumą w sercach i betą na sztandarach, musimy na początku wspomnieć, że w tym roku Empathy – Internet Software House było wyłącznym partnerem organizacyjnym wydarzenia. W praktyce oznaczało to stałą współpracę przy tworzeniu strony wydarzenia i działaniach PR-owych. W roli debiutanta zorganizowaliśmy także blok e-commerce i technologie, w którym wystąpili m.in. Łukasz Kozłowski z Presto, Marta Klimowicz z Adtaily czy człowiek od specjalnych zadań e-commercowych – Mariusz Wesołowski. W panelu prezentację o segmentacji wygłosił też ekspert Empathy – Tomek Gutkowski.  Czujemy się wyróżnieni, że mogliśmy uczestniczyć w tym branżowym święcie od kuluarów.

Nasze Beta Top 5

Nie tylko dzięki intensywnej wieczornej integracji, nie sposób jest wymienić wszystkich wartościowych wystąpień, smutnych wpadek i legendarnych momentów tej edycji. Nie będziemy kopać leżących i powtarzać, że konferencja to nie jest miejsce na prezentacje produktowe. Na szczęście jest cała lista prelekcji i zdarzeń około konferencyjnych, o których będzie się mówić jeszcze długo.

W pierwszej lidze wewnętrznego rankingu są goście z zagranicy, w tym Andrew Keen – zaciekły krytyk ery web 3.0, który prócz radykalnych poglądów pokazał na Becie zdolności aktorskie. Z pomocą Hitchcocka i Truman Show, autor „Kultu Amatora’ ostrzegał słuchaczy przed skutkami ekshibicjonizmu w sieci. Dla równowagi, kalifornijskim entuzjazmem zarazili betowiczów specjaliści Fantasy Interactive – Irene Pereyra i Anton Repponen.

Honor naszego kraju na scenie dzielnie bronił Bartek Gola ze SpeedUp Group, który wyjaśniał jak finansować, żeby nie zwariować. Po tym, jak ogłosił koniec cudownych lat i mody na startupy, bez owijania w bawełnę, pokazał na czym polegają bolączki polskiego rynku. Odtąd każdy młody rekin e-biznesu, zanim zgłosi się do inwestora powinien opowiedzieć sobie na pytanie: Are you the next 1 bilion dolar company? Jeśli nie, pracuj dalej.

393709_435763386459136_1388392088_nInnym wybudzeniem z błogiego snu, tym razem dla branży e-commerce, była prezentacja Mariusza Wesołowskiego. W Rzeszowie, prócz spektakularnego wejścia na stół, skutecznie obalał mity sprzedaży internetowej. Wszystkie atuty showmana, pokazał też Maciej Budzich z Mediafun, który zgrabnym słowem opowiedział o vblogach w Polsce i za miedzą. Hejterom też się dostało.

W czasie konferencji nikt nie przeszedł obojętnie też obok 11-letniego Krystiana Gontarka. Mały-wielki człowiek pokazał się nam już z dobrej strony podczas Startup Weekend Kraków. Poszliśmy zweryfikować opinię i znów rzeczywistość nas zaskoczyła. Nie dość, że młody to jeszcze zdolny. Krystian analizował m.in. metody nauczania w polskiej szkole. My za całokształt przyznajemy mu celujący!

Stawkę wyróżnionych zamyka zasłużenie twórca hitu „Internety robie” – Michał Sadowski z Brand24. Ciekawe co czeka nas w przyszłym roku. Bo chyba nikt nie wyobraża sobie sezonu bez InternetBety.

Akcja integracja!

sierpień 20th, 2012

Sierpniowa Pizzantacja za nami. Poznaliśmy tajemnicę czystego kodu, receptę na udaną zabawę karaoke oraz aktualne wydarzenia i plany działu PR.

W ciągu ostatnich dwóch miesięcy do empatycznej rodziny dołączyło sporo nowych twarzy. W krakowskiej siedzibie Empathy jest już w sumie zadomowionych 45 osób, toteż sierpniowa Pizzantacja była doskonałą okazja do tego, by się bliżej poznać. Tym razem za punkt startowy obraliśmy restaurację Trattoria Pistola na Kazimierzu. Nastrój integracji wzmacniał fakt, że kolejny dzień był wolny od pracy.
Spotkanie poprowadziła nasza koleżanka z działu PR- Asia Bucior. Rozpoczęliśmy od przedstawienia się sobie nawzajem, dzięki czemu w błyskawicznym tempie dowiedzieliśmy się m.in. kto lubi tenis, jest pasjonatem piwa i jak po studiowaniu historii zostaje się programistą.
Następnie Piotrek Świetlicki, niczym Dan Brown, wciągnął nas w temat czystego kodu. Pokazał na przykładach wszystkim niedowiarkom, jak można łatwo i szybko wyeliminować błędy w programowaniu. Jak rodzic grożący palcem nad bałaganem w pokoju, uczulił kolegów z branży, że niechlujstwo oraz chaos pojawiający się w kodzie, ma tendencję do powiększania się w zastraszającym tempie. Wyszło też na jaw, że nieczystość kodu to jeden z grzechów głównych większości programistów, na szczęście nie tych, którzy zasilają szeregi Empathy ;)
W przerwie posililiśmy się pachnącą serami i bazylią pyszną pizzą.. Po konsumpcji Adam Kopeć zdradził, że po godzinach pracuje nad innowacyjnym projektem, którego efekty być może niedługo zobaczymy w klubach oferujących gościom zabawy karaoke. Jego innowacyjna szafa grająca w połączeniu z mikrofonem jest w stanie ocenić umiejętności wokalne piosenkarza-amatora.
Na koniec części poświęconej prezentacjom, Asia Bucior przygotowała wisienkę na torcie, czyli telegraficzny skrót nowinek i planów Empathy na najbliższy czas.
Mimo niesprzyjającej pogody na zewnątrz, pożegnaliśmy przytulną oranżerię, po czym udaliśmy się na wycieczkę śladami odkrywców nocnego życia na krakowskim Kazimierzu. Kto nie był, niech żałuje!

pistolaW ciągu ostatnich dwóch miesięcy do empatycznej rodziny dołączyło sporo nowych twarzy. W krakowskiej siedzibie Empathy jest już w sumie zadomowionych 45 osób, toteż sierpniowa Pizzantacja była doskonałą okazja do tego, by się bliżej poznać. Tym razem za punkt startowy obraliśmy restaurację Trattoria Pistola na Kazimierzu. Nastrój integracji wzmacniał fakt, że kolejny dzień był wolny od pracy.

Spotkanie poprowadziła nasza koleżanka z działu PR- Asia Bucior. Rozpoczęliśmy od przedstawienia się sobie nawzajem, dzięki czemu w błyskawicznym tempie dowiedzieliśmy się m.in. kto lubi tenis, jest pasjonatem piwa i jak po studiowaniu historii zostaje się programistą.

Następnie Piotrek Świetlicki, niczym Dan Brown, wciągnął nas w temat czystego kodu. Pokazał na przykładach wszystkim niedowiarkom, jak można łatwo i szybko wyeliminować błędy w programowaniu. Jak rodzic grożący palcem nad bałaganem w pokoju, uczulił kolegów z branży, że niechlujstwo oraz chaos pojawiający się w kodzie, ma tendencję do powiększania się w zastraszającym tempie. Wyszło też na jaw, że nieczystość kodu to jeden z grzechów głównych większości programistów, na szczęście nie tych, którzy zasilają szeregi Empathy ;)

W przerwie posililiśmy się pachnącą serami i bazylią pyszną pizzą. Po konsumpcji Adam Kopeć zdradził, że po godzinach pracuje nad innowacyjnym projektem, którego efekty być może niedługo zobaczymy w klubach oferujących gościom zabawy karaoke. Jego innowacyjna szafa grająca w połączeniu z mikrofonem jest w stanie ocenić umiejętności wokalne piosenkarza-amatora.

Na koniec części poświęconej prezentacjom, Asia Bucior przygotowała wisienkę na torcie, czyli telegraficzny skrót nowinek i planów Empathy na najbliższy czas.

Mimo niesprzyjającej pogody na zewnątrz, pożegnaliśmy przytulną oranżerię, po czym udaliśmy się na wycieczkę śladami odkrywców nocnego życia na krakowskim Kazimierzu. Kto nie był, niech żałuje!

Sezon wiosna-lato otwarty!

marzec 26th, 2012

Zaraz po tym jak w naszym firmowym Internet Software Housie oficjalnie przywitaliśmy wiosnę, przyszła pora na comiesięczną integrację wokół pizzy. Empatyczny nalot przeżyła tym razem włoska restauracja Da Monica. Gdyby Barney Stinson był wówczas pod Wawelem, z pewnością nazwałby ten wieczór legendarnym.

CRW_6766Na początku, jak to od wieków tradycja nakazuje, było słowo. Pierwszy zaprezentował swój temat Andrzej Karmazyn, który wziął pod lupę nowoczesne frameworki PHP na przykładzie Symfony2. Dla niewtajemniczonych, chodzi o zestaw samodzielnych komponentów PHP wielokrotnego użytku, które pomagają rozwiązać technologiczne problemy w aplikacjach internetowych. Po prześledzeniu wszystkich aspektów tego rozwiązania, nie mamy wątpliwości, że Symfony, jedynym słusznym fremeworkiem jest!

Pałeczkę prelegenta po koledze Karmazynie przejęła koleżanka Asia Bucior, która przekonywała współtowarzyszy do wojaży za pomocą strony CouchSurfing.com. To międzynarodowy portal, który umożliwia korzystanie z kanapy innych użytkowników w czasie podróży. Na szczęście, tego wieczoru nawet bez ruszania się z miejsca mogliśmy skosztować prawdziwej włoskiej kuchni. Pizzę na metry pochłonęliśmy jak na informatyczną firmę przystało z prędkością LTE!

Tuż po uczcie dla ciała, usłyszeliśmy klika ważkich informacji, które uskrzydliły naszego empatycznego ducha. Michał Kraus, przedstawił kalendarz wydarzeń branżowych na najbliższe miesiące, z najważniejszym dla nas punktem  – Roadshow Akademii Empathy. Ten sezon należeć będzie do Empathy!

eHandlopoly od kulis

marzec 7th, 2012

Doskonale pamiętam jak powstał pomysł na tę promocję. Mniej więcej dwa miesiące przed drugimi Targami eHandlu napisał do mnie Konrad Latkowski z propozycją zrobienia jakiejś zabawy targowej. Pierwotny pomysł – cukierki targowe, jednolite na każdym stoisku, z historyjką, zachęcające do odwiedzenia i porozmawiania. Na tę propozycję moja odpowiedź brzmiała: zróbmy monopoly!

468944_124662344329370_108310369297901_91614_228670241_oDo zorganizowania tej zabawy zainspirowała mnie warszawska odmiana gry monopoly w… pawilonach (dla niewtajemniczonych – specyficzny ekosystem, w którym w sąsiedztwie współistnieje blisko 20 pubów). Skoro im udało się zaangażować ludzi, to i w naszej branży powinno się udać. Tak powstał pomysł, który później wraz z Konradem opracowywaliśmy. Pierwszym partnerem zostały Paczkomaty, jako sponsor nagród dołączył też MP3store.pl. Pozostałych Partnerów nie trzeba było długo namawiać. KIR S.A. (Paybynet) podchwycił pomysł bardzo szybko. Podobnie było z Trusted Shops, Dontpay’em i FreshMailem. Na koniec do zabawy dołączył Paylane. Dla nas taki skład był ogromnym wyróżnieniem. Bez większych kłopotów udało się  namówić do wspólnej promocji firmy nawet konkurencyjne – KIR i Paylane funkcjonują razem na rynku płatności! To był zaszczyt dla nas, jako organizatorów, że aż tyle znaczących marek nam zaufało: o udziale w zabawie decydowali się trochę w ciemno, mając do dyspozycji jedynie opis zabawy i nadzieję, że się uda…

Centrum dowodzenia eHandlopoly stała się siedziba Empathy i nasz magazyn Imagine. To tutaj stworzyliśmy planszę do gry, tutaj zastanawialiśmy się jak akcję koordynować. Było kilka pomysłów – by naklejek nie rozdawać tak po prostu za przyjście na stoisko, ale np. za odpowiedź na pytanie. Pojawiła się też idea, by nagrody były możliwe do odbioru natychmiast po zakończeniu gry w Paczkomacie, którym dysponowalibyśmy na terenie targów. Pierwszą sugestię podsunął nam  Paweł Tkaczyk, autor książki o Grywalizacji, zaraz po oficjalnym ogłoszeniu naszej akcji. Praktyka jednak pokazała coś innego…

Pozwolę sobie przytoczyć kilka opinii uczestników zabawy na temat eHandlopoly. Wartościowych wypowiedzi było blisko sto, stąd też musieliśmy przesunąć nieco termin ogłoszenia wyników.  Pojawiły się głosy, że uczestnicy poczuli się znów jak dzieci, niektórzy nazwali siebie myśliwymi, a jeszcze inni – czuli się jak Chuck Norris. Wśród nieco poważniejszych wypowiedzi moją uwagę przykuły m.in. opinie:

„Dzięki tej zabawie odkryłem firmy, których wcześniej nie zauważyłem. Prawdopodobnie pozwoli to mojej firmie znaleźć satysfakcjonujące nas rozwiązania. Jest to świetna forma reklamy, którą na pewno rozważymy. Warto się znaleźć w takim magazynie.”,

„Doskonały pomysł na urozmaicenie imprezy targowej. Fajnie, że polskie firmy umieją ze sobą współpracować”

„Zabawa była ciekawą wędką zapraszającą na targi. Ponadto zainteresowały mnie kulisy: jak się firmy dogadały aby taką wspólną akcję przeprowadzić. No i jak tu nie podjeść do stoiska i nie porozmawiać! Zupełnie wykluczone! Podobała mi się też grafika gry i elementy dodatkowe, budujące wrażenie planszy. Grę utrudniał brak numerków przy stoiskach,ale jednocześnie miało się wrażenie prawdziwego szukania (łowienia) rybek.”

Cieszy mnie fakt, że ludzie zauważyli, że w e-commerce potrafimy ze sobą współpracować. Wielokrotnie powtarzane przez Konrada Latkowskiego tezy, że networking to klucz do sukcesu zaowocowały również w eHandlopoly.  Przyznam się jednak, że o jednym elemencie zapomniałem projektując tę promocję, a przypomnieli mi o niej uczestnicy:

„Nigdy bym nie podszedł do wielu stanowisk, gdyby nie ta mini zabawa. Bardzo ułatwia ona przełamanie psychologicznej bariery nawiązania kontaktu z nową osobą. Jeśli myślelibyście o podobnych i nieco bardziej rozwiniętych rozwiązaniach – dajcie znać :)

W tym kontekście zabawa spełniła bardzo istotną rolę – de facto zmuszając gości do podejścia do konkretnych stoisk i porozmawiania przełamujemy istotną barierę psychologiczną, jak również – troszkę uzupełniamy organizatorów (którym należą się brawa za drugą edycję targów eHandlu!). Tym uzupełnieniem jest fakt, że goście muszą się mocno rozglądać by znaleźć odpowiednie stoiska w gąszczu kolorowych roll-upów, wyświetlaczy LCD i ludzi rozmawiających. Często będąc gościem różnych targów sam osobiście „gubiłem” stoiska, które wcześniej zaplanowałem odwiedzić…

Tak jak wspomniałem, poziom odpowiedzi w ankietach nas pozytywnie zaskoczył. Pojawiały się opinie, że gdyby nie eHandlopoly to goście nie poznaliby wartościowych firm, ofert i osób. Były też głosy, że zabawa angażuje i sprawia, że od razu wiadomo po co się przychodzi na targi, były też głosy, że dzięki grze można było szczerze i otwarcie porozmawiać z konkurencją, a także że na targach są piękne kobiety…

Tym wątkiem kończąc pozostaje mi jedynie pogratulować zwycięzcom i zacytować odpowiedzi, które wyróżniliśmy nagrodami głównymi. Konsole Xbox 360 wysyłamy do Pań: Danki Sarneckiej i Grażyny Marciniak, słuchawki Cresyn do Kamila Kaniuk, Mirelli Szulc oraz Roberta Piątek. Cyfrowe ramki (nagrody dodatkowe) wygrali Rafał Gottfrid, Agnieszka Pająk oraz Michał Szymański. Szczęśliwym posiadaczem iPada 2 stał się Pan Jarosław Jopek. Gratulujemy! Poniżej wyróżnione przez nas odpowiedzi:

„Biorąc udział chciałem przetestować odczucia klienta z grupy docelowej targów. Przy okazji mogłem zapoznać się z ofertą firm konkurencyjnych bez bycia posądzanym o “biały wywiad””

„Doskonały pomysł na urozmaicenie imprezy targowej. Fajnie, że polskie firmy umieją ze sobą współpracować”

„Dzięki grze w ehandlopoly czułem się jak prawdziwy nabywca – inwestor aktywów. Poprzez czystą zabawę dowiedziałem się wielu informacji na temat najważniejszych trendów skutecznego ecommerce.”

„1. Świetny pomysł lubię (g)rywalizować; 2. Ta zabawa była dobrym pretekstem do nawiązania ciekawych kontaktów. 3. Wszyscy wystawcy, z którymi rozmawiałem okazali się przemiłymi ludźmi! 4. Udało mi się uniknąć więzienia :)

„Doznałem szoku sprzedażowego, o wielu funkcjonalnościach nie wiedziałem. Otwieram sklep internetowy i cieszę się, że mogłem dowiedzieć się tylu nowych rzeczy.”

„Ciekawych rzeczy się dowiedziałem
mądrych ludzi poznałem
perspektywy  na dalszy rozwój nabrałem
i koszulkę ehandlopoly wygrałem!

Ps. Bardzo dobry pomysł.”

„Zabawa była ciekawą wędką zapraszającą na targi. Ponadto zainteresowały mnie kulisy: jak się firmy dogadały aby taką wspólną akcję przeprowadzić. No i jak tu nie podjeść do stoiska i nie porozmawiać! Zupełnie wykluczone! Podobała mi się też grafika gry i elementy dodatkowe, budujące wrażenie planszy. Grę utrudniał brak numerków przy stoiskach ale jednocześnie miało się wrażenie prawdziwego szukania (łowienia) rybek.”

„Zabawa posiada znamiona gry miejskiej. Przydałoby się połączyć te zabawę z wirtualem. Kod qr, który umożliwia like’a lub zameldowanie się na waszym fanpage”

PS. Dziękujemy wszystkim Partnerom za zaufanie!

Michał Kraus

Algorytmy, filmy i moda czyli empatyczna Pizzantacja!

luty 17th, 2012

Kolejny miesiąc to kolejna okazja, żeby spotkać się przy piwie i pizzy, a przy tym dowiedzieć się czegoś o algorytmie priori, robieniu filmów i kreowaniu wizerunku programisty. Jak wiadomo, my w Empathy takich okazji nigdy nie przepuszczamy.

W środowy wieczór, mimo niesprzyjających warunków atmosferycznych, spotkaliśmy się w pizzerii Invito na ulicy Szewskiej. Restauracja przywitała nas zimnym piwem i zapachem przepysznej pizzy. A jak tylko zebrali się wszyscy słuchacze, na scenę wszedł Darek Górecki, który postanowił przybliżyć nam zawiłości algorytmu apriori. Dzięki niemu teraz już nawet dział PR wie, że służy on do rekomendacji produktów i że to właśnie on podpowiada nam, co kupili inni klienci, którzy kupili tę samą sukienkę, co my.

pizzantacja

Po zgłębieniu problematyki algorytmu apriori, przenieśliśmy nasze umysły w świat filmu, modelek i pokazów mody. Naszym mentorem był Paweł Fura, który zanim został empatycznym administratorem, tym właśnie zajmował się zawodowo. Paweł wytłumaczył nam, dlaczego modelkę kręci się od dołu, w jaki sprzęt musi zaopatrzyć się kamerzysta przed przystąpieniem do pracy i jak skomponować najlepszy kadr.

Na koniec, w roli wisienki na torcie wystąpiła Kaja Zielińska, która podjęła się trudu wytłumaczenia programistom, dlaczego ich wizerunek jest ważny i dlaczego od czasu do czasu należy wymienić flanelową koszulę i polar na białą koszulę i marynarkę. Miejmy nadzieję, że efekty jej starań zobaczymy już wkrótce!

2012 powodów, by wybrać się na pizzę

styczeń 12th, 2012


To ważny miesiąc. W styczniu rozpoczyna się kolejny rok, w którym snujemy śmiałe plany o podbiciu kosmosu, rewolucji życiowej i podwojeniu koni mechanicznych we własnym aucie. W klimacie tego noworocznego optymizmu spotkaliśmy się wczoraj na kolejnej pizza-ntacji. Co prawda podbój wszechświata może jeszcze przed nami, ale i tak wieczór można zaliczyć do kosmicznie smakowitych. A konie też się pojawiły.

Tym razem pizzę upolowaliśmy w Portobello, klimatycznej restauracji włoskiej przy ulicy Szewskiej. Znakiem rozpoznawczym knajpy jest mały Fiat w witrynie i pyszności na talerzu, których mieliśmy okazję zasmakować. Ale do rzeczy!

Zaczęło się od Dojo. O bibliotece programistycznej, która pozwala na wydajniejsze wykorzystanie języka JavaScript, HTML i CSS opowiedział nam Piotrek Jura.  Dzięki jego prezentacji już wiemy, że Dojo pomaga w budowie jeszcze bardziej atrakcyjnych interfejsów użytkownika. A, że firmowe inferfejsy Empathy są już doskonałe, mogliśmy odetchnąć z ulgą i galopem przejść do tematu jeździeckiego.

Gombrowicz twierdził, że człowiek na koniu jest równie dziwaczny, jak szczur na kogucie, kura na wielbłądzie czy małpa na krowie. Na szczęście tej wizji nie podziela nasz empatyczny kolega Łukasz Babiarz, co więcej, w ciągu kilku minut zaraził miłością do koni wszelkiej maści cały zgromadzony przy pizzy team. Podczas, gdy pracownicy omawiali szczegóły wspólnego szusowania, na scenę wkroczył Michał Kraus.

I znów same dobre wieści. Nowe projekty, sporo medialnego szumu i wyjazd integracyjny w nagrodę, to skrót naszych noworocznych planów. 2012 zapowiada się zatem wyśmienicie. Też nie możecie się doczekać?

TechCamp – łączy ludzi z głową w chmurze

grudzień 14th, 2011

Pierwszy TechCamp już za nami. 2 grudnia w Krakowie było prawie jak u Hitchcocka – zaczęło się od trzęsienia ziemi a potem napięcie w chmurach tylko rosło. Na szczęście gromów nie odnotowano. Deszcz oklasków spadł za to zasłużenie na prelegentów, którzy rozprawili się z tematem Cloud Computingu z technologiczną precyzją.

Pierwszy na TechCampowej scenie pojawił się Tomasz Kopacz, ewangelista Microsoft, który od razu zdobył przychylność zgromadzonych w Fortach Kleparz uczestników. Okazało się, że chmura to nic innego jak gotowy przepis na dostęp do zasobów. Jak zapewniał Tomasz Kopacz o podobnej idei świat usłyszał już w 19 wieku, kiedy toczył się spór między Teslą a Edisonem o prąd przemienny. Historyczna wycieczka była tylko wstępem do niezwykłej podróży, jaką ekspert zafundował słuchaczom, wyjaśniając podejścia do aplikacji budowanych na Windows Azure. Co daje przedsiębiorcy cloud computing? Przede wszystkim czas. – Informatyka sama dla siebie nie ma sensu, jest podległa biznesowi. Analogicznie jest z chmurą. Ci, którzy decydują się powierzyć problem infrastruktury, oprogramowania oraz serwisu w ręce specjalistów, mogą skupić się wyłącznie na celach biznesowych – przekonywał Tomasz Kopacz.

Drugi z zaproszonych gości – Grzegorz Kochan reprezentujący Adtaily, opowiedział o tym, jak radzić sobie z awarią takich aplikacji, przywołując m.in. przykład Amazon.com. Jego istniejący od ponad dwóch lat startup, od początku działa w chmurze. Dlaczego? – Prostota, dostępność, skalowalność, niskie koszty i API – wyliczał ekspert Adtaily. Fakty i mity związane z technologią chmury zestawił natomiast kolejny prelegent, Tomasz Kozłowski z ServeCloud. Pomysłodawca pierwszej polskiej platformy cloud computingowej szybko rozprawił się z teorią, wedle której dane w chmurze są mniej bezpieczne niż na serwerze w biurze. Statystyki pokazują, że za ponad 90 proc. włamań do systemu firmy są odpowiedzialni jej pracownicy.

Całość eventu zamknął panel dyskusyjny „Jak nie znaleźć się w czarnej… chmurze?” prowadzony przez Krzysztofa Helaka z Profeo. Uczestnicy mieli wówczas okazję spierać się wspólnie o potencjał cloud computingu i sposoby programowania z nim związane. Czy chmura to nie jest tylko sposób na wyciągnięcie kasy od użytkowników? – Wręcz przeciwnie. To rozwiązanie dla osób, które mają świetny pomysł na biznes, ale brakuje im funduszy na infrastrukturę – przekonywał Jacek Kubiak z e24cloud. Bardziej ostrożne podejście prezentował w dyskusji Bartłomiej Rozkrut, CTO Empathy Internet Software House, który optował za racjonalnym wykorzystaniem cloud computingu. Jak przystało na barcamp, nielimitowana dawka wiedzy była rozdzielana szczodrze wraz z gwarancją świetnej zabawy i doskonałej pizzy, a burzliwe dyskusje w kuluarach trwały jeszcze długo po zakończeniu oficjalnej części wydarzenia.

Ominą Cię TechCamp#1? Kolejne spotkanie już 19 stycznia. Tym razem pod lupę ekspertów trafią użyteczne interfejsy graficzne. Organizatorem cyklu wydarzeń Techcamp jest Akademia Empathy.

Zend Framework 2 – Rewolucja na horyzoncie

listopad 29th, 2011

Deweloperzy pracujący nad rozwojem frameworka postawili duży nacisk na to by produkt, był bardziej spójny, dobrze udokumentowany, zwiększający produktywność i szybkość uruchamiania aplikacji. Zmiany oznaczają przełom.

Do pełnego zrozumienia rangi wprowadzanych modyfikacji, potrzebna jest podstawowa znajomość pierwszej wersji Zend Framework, wzorców projektowych i PHP 5.3. Prześledźmy je zatem wraz z wprowadzonymi zmianami.

Prosty i szybki proces nauki

Pierwszy krok jest najtrudniejszy. To stwierdzenie, dokładnie oddaje najczęściej napotykany problem, przez rozpoczynających przygodę z pierwszą wersją frameworka, programistów. Pomimo dobrej dokumentacji i dopracowania rozdziału „Quick Start”, programista napotyka na dodatkowe problemy związane z rozwojem aplikacji jak:

  1. Spójność. Dokumentacja opisuje jak korzystać z poszczególnych komponentów takich jak Zend_Cache, Zend_Translate, Zend_Form, itd. ale brakuje kompletnego przykładu, pokazującego jak połączyć istniejące komponenty, w bardziej złożonej i dynamicznie rozszerzanej o nowe funkcjonalności aplikacji.
  2. Niekonsekwencja API. Pierwsza wersja frameworka zawiera heplery, pluginy i filtry, niektóre z nich posiadają spójny interfejs a pozostałe już nie. Cześć z nich posiada niejawne metody tworzone poprzez __call(), które trudniej jest znaleźć w kodzie. Część z komponentów pozwala na konfigurację poprzez przekazanie array lub obiektu Zend_Config natomiast pozostałe wyłącznie array. Niektóre komponenty pozwalają na konfigurację camelCaseOption natomiast inne na underscore_separated.

Rozwiązanie, które deweloperzy zaproponowali jako remedium na powyższe problemy można przedstawić w kilku zwięzłych punktach:

  1. Stworzenie podręcznika demonstrującego kompletny cykl tworzenia aplikacji internetowej w ZF2.
  2. Udokumentowanie i przedstawienie wszystkich przypadku użycia dla każdego z komponentów
  3. Ujednolicenie interfejsów w całym obszarze frameworka, które nie tylko ułatwi proces nauki ale także zwiększy produktywność programisty poprzez eliminację dezorientacji wynikającej z niekonsekwencji w API.
  4. Standaryzacja mechanizmu konfiguracji – stworzenie nowego komponentu, który będzie odpowiedzialny przekazywanie i walidację danych.
  5. Przygotowanie sandbox ZF2, który umożliwia błyskawiczny start z frameworkiem.

Prostota w rozszerzaniu

Główną zaletą Zend Framework jest jego możliwość rozszerzania, przez dewelopera, o nowe komponenty czy funkcjonalności. Jednak mimo tego że w pierwszej wersji framework’a jest to relatywnie proste to istnieje kilka kluczowych przypadków, dla których taka możliwość jest bardzo utrudniona:

  1. Wykorzystanie Singleton’ów w wielu miejscach w aplikacji, bardzo komplikuje lub wręcz uniemożliwia rozszerzenie lub podmianę funkcjonalności. Przykładami takich komponentów to Zend_Controller_Front, Zend_Auth, Zend_Session.
  2. Częste użycie klas abstrakcyjnych zamiast interfejsów, powoduje rozszerzanie lub podmianę komponentów znacznie trudniejszym. Część z klas abstrakcyjnych jest już bardzo bogata w elementy, które w nowej funkcjonalności nie potrzebujemy, w konsekwencji podmieniony kod posiada dużą ilością zbędnych metod.
  3. Twarde zależności uniemożliwiają w wielu miejscach rozdzielenie funkcjonalności  lub jej podmianę na nową. Najlepszym przykładem jest Zend_View, który jest nierozłącznym składnikiem wielu komponentów np.: Zend_Controllerze_Action, Zend_Form przez co próba skorzystania z Smarty lub OPT zamiast standardowego systemu szablonów jest bardzo utrudniona.
  4. Brak możliwości rozszerzenia elementów, z których użytkownik mógłby wynieść wiele korzyści. Idealnym przykładem jest Zend_Db, który gdyby oferował możliwość rozszerzania o plugin’y mógłby zaoszczędzić pracy przy tworzeniu struktur drzewiastych, cachowania itp. a dodatkowo kod byłby wielokrotnego użytku.

Podstawowy plan działań jaki został obrany przez deweloperów by rozwiązać powyższe problemy, można streścić w kilku punktach:

  1. Identyfikacja kluczowych interfejsów dla komponentów i typowanie/rzutowanie do nich zamiast do klas abstrakcyjnych.
  2. Usunięcie singletonów gdzie tylko jest to możliwe, natomiast jeżeli nie jest to możliwe przenieść zachowanie do obiektów współpracujących (collaborating objects)
  3. Usunięcie twardych zależności na rzecz DI
  4. Określenie komponentów, które powinny pozwalać na rozszerzalność i współpracę z innymi obiektami.

Poprawiona wydajność

Szybkość działania pierwszej wersji frameworka, zachwycała tylko na początku (do wydania 1.5) a z każdą jego kolejną odsłoną szybkość stopniowo spadała. Developerzy, podejmując pracę nad drugą wersją frameworka, określili sobie za cel poprawę wydajności rzędu 200-300%.

Jako że jest już dostępne do testowania developerskie wydanie ZF2 to można stwierdzić iż separacja zależności i wykorzystanie na szeroką skalę dependency injection oraz lazy load przynosi spodziewane korzyści, ale to nie wszystko. Całkowicie został przebudowana modułowość i MVC. Teraz moduł jest elementem niezależnym od MVC. Moduł może korzystać z MVC i definiować własny bootstrap, routing i konfigurację. W dużych i różnorodnych projektach takie podejście do problemu może mieć ogromny wpływ na poprawę wydajności gdyż moduł będzie ładował tylko to co jest konieczne dla jego prawidłowego działania.

Kolejnym etapem w poprawie wydajności jest pomoc programiście w zdobyciu informacji o dobrych praktykach optymalizacyjnych. Developerzy chcą to osiągnąć poprzez stworzenie odpowiedniego działu w dokumentacji.

Rozwój i utrzymanie

Rosnąca popularność ZF niesie za sobą ogromną ilość zmian i nowych komponentów. Na chwilę obecną projekt składa się z 2 milionów linii kodu w tym 14 tysięcy linii testów jednostkowych. Nad jego rozwojem i spójnością czuwają trzy osoby z zespołu Zend’a i ogromna ilość programistów z całego świata zaangażowana w jego rozwój i tworząca nowe komponenty.

Projekt o takiej skali wymaga odpowiedniego podejścia do rozwoju i utrzymania. Jednym z rozwiązań mającym pomóc w tym zadaniu jest przejście z centralizowanego systemu kontroli wersji na rozproszony system kontroli wersji – GIT – jest on znany developerom, zapewnia możliwość weryfikacji i identyfikowania programistów współpracujących nad kodem, umożliwi łatwe łatanie i łączenie zmian dzięki czemu jest bardziej skutecznym narzędziem w prowadzeniu i utrzymywaniu projektu.

Kolejnym aspektem rozwoju jest integracja z projektami firm trzecich. Do tej pory taka integracja była nie lada wyzwaniem (wprowadzenie Zend_Application uprościło ten proces). Teraz developerzy zamierzają jasno i klarowne określić w jaki sposób biblioteki powinny być integrowane z ZF2 co zapewni dostęp do bardziej wszechstronnych rozwiązań dla użytkownika bez nakładu dodatkowej pracy.

Wzór wykorzystania PHP 5.3

PHP 5.3 wnosi do języka wiele nowości: przestrzenie nazw, funkcje anonimowe, late static binding, goto itd. dlatego jak najbardziej zrozumiałym jest podejście developerów do wykorzystania tego potencjału.

Można wyróżnić następujące etapy, które zostaną uwzględnione podczas re-factoringu kodu źródłowego frameworka:

  1. Migracja na przestrzenie nazw w celu zniwelowania kolizji w nazewnictwie z bibliotekami firm trzecich jak i kodu prywatnego użytkownika.
  2. Usunięcie wszystkich wywołań create_funciton() i zastąpienie go funkcjami anonimowymi.
  3. Identyfikacja kodu, który może skorzystać z nowości w PHP 5.3

Podsumowanie

Pierwsze szkice planu rozwoju drugiej odsłony frameworka jasno wskazywały że będziemy mieli do czynienia z ewolucją ukierunkowaną na wykorzystanie nowych możliwości PHP 5.3, aktualizację dokumentacji, poprawienie wydajności. Jednak z czasem obraz ten nabiera coraz to większej ostrości. Mimo, że na razie mamy do czynienia jeszcze z wydaniem alpha, to projekt w implementacji jest na tyle rewolucyjny w porównaniu do poprzedniej wersji frameworka, że przez moment zastanawiałem się, czy nie warty by zmienić jego nazwy. Osobiście podoba mi się kierunek rozwoju i z niecierpliwością czekam na pierwszą betę, która ma zostać wydana pomiędzy 17-20 października podczas trwania ZendCon 2011.

Gabriel Habryn

Słownik:

  • ZF – Zend Frameork
  • DI – Dependency Injection
  • MVC – Model View Controller

Linki:

Gabriel Habryn – Programista PHP w Empathy Internet Software House. Absolwent Zarządzania i Inżynierii Produkcji na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Wcześniej związany z firmą Promotor i Agencją Reklamową Propaganda. Prywatnie fan wykładów buddyjskiego guru OSHO, książek Paoliniego i cięższego brzmienia.

Internet ma się dobrze

listopad 15th, 2011

W wywiadzie, którego Jarosław Sobolewski udzielił naszemu magazynowi, Dyrektor Generalny IAB stwierdził, że targi dla branży internetowej to domena tylko największych rynków. Jednocześnie przekonywał, że Polska jest na takie wydarzenie gotowa. Miał rację. Pierwsze Targi Internet Poland zakończyły się sukcesem.

Impreza zorganizowana przez IAB Polska, zgromadziła najważniejszych graczy sektora internetowego w naszym kraju. Wśród tak elitarnego grona wystawców nie mogło zabraknąć Empathy Internet Software House. W dniach 8 do 9 listopada wyruszyliśmy zdobyć stolicę.

381630_10150350477871507_253221771506_8625496_1896163048_n

W położonej na warszawskiej Pradze Hali MT, urządziliśmy własną plażę, której od razu pozazdrościła nam konkurencja. Swoją prezentację miał okazję wygłosić Sebastian Błaszkiewicz, który nakreślił przybyłym na event szczegóły dotyczące oferty naszej marki. Mieliśmy też szansę uczestniczyć w rozdaniu nagród konkursu MIXX Awards 2011, który wyróżniał autorów najlepszych kampanii reklamowych w polskim Internecie. Dla nas osobiście najlepszą nagrodą była Państwa obecność. Wisienkę na trocie stanowiła przepyszna kawa od Polskapresse i antystresowy prezent markowany przez serwis Nazwa.pl.

W czasie Targów swoją premierę miał drugi numer magazynu Imagine. Nie możemy nie wspomnieć, że dzięki sprytowi naszej koleżanki Kai, trafił m.in. w ręce dziennikarskiego guru – Tomasza Lisa. Jeśli w czasie targów nurtowało go pytanie „Co z tym Internetem?”, spieszymy z podpowiedzią. Ma się dobrze.

Sono un italiano, un italiano vero

październik 20th, 2011

O ich miłości do jedzenia wiedzą wszyscy. Chyba nikt tak jak Włosi nie potrafi celebrować posiłku. Nikt poza ekipą Empathy rzecz jasna, znanej już ze swojej dzikiej pasji do pizzy. Niestety, tym razem spóźniliśmy się na lot czarterowy do Rzymu  i nie było nam dane udowodnić przewagi na rywalem. Na pocieszenie swoją Italię szybko odnaleźliśmy w Krakowie.

315613_10150320440951507_253221771506_8461788_34309571_n

I tak w ramach kolejnej już Pizza-ntacji, zespół Empathy znalazł się wczoraj w Bistro Italiano na krakowskim Kazimierzu. Restauracja prowadzona przez włoskiego kucharza – Silvano Sassi, od razu przypadła nam, wyrafinowanym smakoszom do gustu. Zanim jednak oddaliśmy się wyczekiwanej konsumpcji, na scenę wkroczyło trzech prelegentów. Pierwszy w kolejce był Tomek Młodawski, który wyjaśnił zgromadzonym mechanizm testowania funkcjonalności aplikacji. Drogi są trzy – manual, półautomat i automat. My z marketingu bez tłumaczenia wiemy, że w pokoju obok wszystko robicie jak z automatu. Kolejną prezentację, tym razem hobbistyczną, wygłosił Mariusz Bajorek. Nieobecni niech żałują – stracili w pełni darmową lekcję obstawiania zakładów bukmacherskich. My już w myślach przeliczamy zyski z zastosowania tej taktyki. Uprzejmie informujemy, że za poniesione straty Mariusz bierze totalną odpowiedzialność moralną.  Finansowe skutki trzeba będzie przełknąć w samotności lub z firmowymi kompanami. Ostatni tego wieczoru przed nami pojawił się Michał Kraus, który podsumował działania marketingowe firmy i przedstawił ambitne plany na najbliższe tygodnie. Jest na co czekać. Przed nami między innymi PHPcon, Web IT i Targi Internet Poland. Gwiazdą wieczoru okazał się Piotrek Przybyłkiewicz, który brawurowo zagrał pierwszoplanowe skrzypce w wywiadzie Mateusza Tułeckiego dla Mediafun. Ominął was ten fun? Film jest do obejrzenia na naszym profilu www.facebook.com/Empathy.Internet.Software.House. Zapraszamy!